Dwa różne prawa: autorskie i wizerunek
Przy zdjęciach z sesji spotykają się dwa prawa. Prawa autorskie do fotografii ma jej autor — fotograf. Prawo do wizerunku masz Ty — nikt nie może publikować Twojej twarzy bez Twojej zgody. Dlatego Ty korzystasz ze zdjęć w ramach licencji, a fotograf publikuje je w portfolio wyłącznie wtedy, gdy się na to zgodzisz.
Użytek osobisty vs komercyjny — gdzie leży granica
Użytek osobisty to Ty i Twoje kanały: profil na Instagramie czy LinkedIn, zdjęcie w CV, wydruk w domu, wysłanie rodzinie. Użytek komercyjny zaczyna się, gdy zdjęcie promuje działalność zarobkową: strona firmy, oferta, reklama, materiały PR, wizytówka Google firmy. Ta granica decyduje, jaka licencja jest potrzebna.
Co dokładnie obejmują moje pakiety
W pakietach 1h i 2h otrzymujesz zdjęcia do użytku osobistego oraz publikacji w mediach społecznościowych — w tym na LinkedIn i w CV. Pakiet 3h Exclusive oraz sesje biznesowe obejmują pełne prawa do wykorzystania komercyjnego: B2B, strona www, PR. Do mniejszych pakietów licencję komercyjną można w każdej chwili dokupić.
Zobacz pakiety i cenyZdjęcie z sesji prywatnej w pracy — co z tym LinkedIn?
Twój własny profil zawodowy to nadal Twoje kanały — publikacja portretu z sesji na LinkedIn czy w CV mieści się w licencji pakietów 1h i 2h. Granica przebiega dalej: gdy zdjęcie ma promować firmę (strona pracodawcy, oferta, reklama), potrzebna jest licencja komercyjna — najlepiej po prostu daj mi znać, do czego zdjęcia mają służyć.
Czy fotograf pokaże Twoje zdjęcia światu?
U mnie zasada jest prosta i zapisana na każdej stronie tego serwisu: publikuję zdjęcia z sesji wyłącznie za wyraźną zgodą osoby fotografowanej. Brak zgody niczego nie zmienia w przebiegu ani cenie sesji — większość sesji kobiecych i contentowych pozostaje w pełni prywatna.
Prywatność zdjęć z sesjiCo sprawdzić przed każdą sesją (u każdego fotografa)
Trzy pytania oszczędzają nieporozumień: jaki jest zakres licencji (osobisty czy komercyjny), czy fotograf może publikować zdjęcia w portfolio i czy zgoda jest osobna, oraz co z edycją — dobrą praktyką jest nienakładanie własnych filtrów na wyretuszowane zdjęcia, bo zmieniają efekt, za który zapłaciłeś.